fot. devonrachel.com
amatorki w biustonoszach - kobiety, które noszą stanik, choć wcale nie muszą (to ja);
fajnie napisane imię Roksana - proponuję w sanskrycie, powinno być wystarczająco cool;
imię Leon, co mówi o człowieku - prawdopodobnie tyle samo, co data jego urodzenia, znak zodiaku i układ linii papilarnych - NIC;
co byś zrobił, gdybyś był bogaty - kupiłabym apartament w Nowym Jorku;
co robicie z rajstopami - zazwyczaj zakładamy na nogi, ale czasem przywdziewamy na twarz i robimy napad na pobliski kiosk ruchu. Ot, takie tam dziewczyńskie fanaberie;
fajna pipa - jeśli tak nazywasz żeński narząd płciowy, sorry, ale nie wróżę ci dobrego bzykania;
kobieta w męskim t-shircie - też to lubię;
książka o związkach - rozmowa jest tańsza ;
lubienie własnych postów - jest jak masturbacja. Jest fajnie, dopóki ktoś cię na tym nie przyłapie;
plecaki męskie z dermy - omg, człowieku, jeśli mnie czytasz, porzuć ten szatański pomysł. Kto kupuje rzeczy wykonane z DERMY?
widział moje zdjęcia, a po spotkaniu się nie odezwał - dziewczyno, toż to drama wyższego stopnia. Czy naprawdę ktoś szuka odpowiedzi na to pytanie w wyszukiwarce Google? Ja rozumiem jak zrobić jajko sadzone (to ja), albo w ilu stopniach prać firanki (to wciąż ja), ale nie takie coś.
spanie w łóżku z psem - story of my life (wiem, Doroto Sumińska, nie zostaniemy przyjaciółkami);
czarna gumka - ponoć wyszczupla;
nauczanie dziecka w domu - od kiedy obejrzałam Movie 54, ta kwestia już zawsze będzie mi się kojarzyć z tym epizodem: link;

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)






.jpg)
+(680x452).jpg)
.jpg)













.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)