2/23/2010

eghm..

co tam..
stylizacją mego ubioru nazwać nie można,
gdyż zwyczajnie nie stylizuję się, a ubieram
kompletowanie mojego stroju polega mniej więcej na tym, że
łapię z szafki to, co właśnie z niej wypada, kiedy otwieram drzwiczki
po czym nurkuję w głąb w poszukiwaniu czegoś, co by się nie gryzło
[chociaż częściej i to mam w nosie]
tak więc po spenetrowaniu czeluści tego rozgardiaszu- jestem ubrana

dziś wyglądało to mniej więcej tak:
powróciwszy z basenu odziałam się w to, co zdołałam odnaleźć w miarę pierwotnej postaci,
kryteria były dwa: miało nie być do prasowania i miało być wygodne
padło na to

niestety nie planuję swoich strojów z tygodniowym wyprzedzeniem
nie konsultuję koloru paska z mamą, czy siostrzenicą (której nie mam, ale co tam)
nie dobieram torebki kolorystycznie do butów
ba, chodzę z płóciennymi torbami na zakupy [ wielbię. wielbię tego typu akcesoria]
nie prasuję majtek, skarpet i reszty mojej garderoby
nie zastanawiam się, czy wyglądam grubo, bo wiem, że nie, a nawet jeśli, to czasem nawet się cieszę
nie myślę o tym, co myślą o mnie inni, mijając mnie na ulicy
nie zastanawiam się, czy coś wypada, czy może jednak nie
nie ubieram rzeczy niewygodnych, tylko dlatego, że są modne
nie umiem chodzić na obcasach, choć dzielnie ćwiczę
nie wymyślam wymyślnych zestawów [aliteracja] wstając o 6 rano
i nie mam wyrzutów sumienia, że cztery dni pod rząd chodzę w jednych spodniach,
bo jakoś nie mam motywacji, by ubrać się w coś innego idąc do pracy

i mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę, że na bloga wklejam tylko zdjęcia, kiedy według własnego mniemania, ' w miarę wyglądam'
publicznie przyznaję, iż często raczej 'nie wyglądam' ;)
szczególnie w dni wolne od pracy i nauki, kiedy to jestem klasyczną dresiarą
no make up. no style
sorry




1w

2w

aa
trampki [moje ukochane obuwie przywiezione prosto z hameryki] postanowiłam założyć w to słoneczne, roztopowe popołudnie
uznając, iż nic bardziej nie przemoknie od moich "zamszowych" kozaków
a tak na marginesie- na zdjęciach wrocławski rynek, piąte miasto, w ktorym przyszło mi zyc =)
coat- new look
scarf- h&m
scarf2- second hand
dress- gina tricot
t-shirt- gina tricot
leggins- new yorker
socks- reserved
bag- c&a

34 komentarze:

  1. wygladasz bosko :) Ogromnie mi sie podoba, a legginsy... tyle juz tych panterek widze, sama nosze czesto, ale dalej mi sie podobaja.

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko, a kto prasuje majtki????

    OdpowiedzUsuń
  3. tak coś czułam, że to będzie dziś;)

    uwielbiam styl no style. uprawiam go taki sam sposób. mam łatwiej, bo w mojej szafie 80% rzeczy jest czarnych, więc nie gryzą się z założenia;)

    ale z trampkami to żeś mnie zabiła. na biskupinie płynie rzeka;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam czytać te Twoje wstepniaki :D
    A zestaw jest niesamowity. Ilosc wartsw, troche tez fasonow i wzorów a mimo to nic sie nie gryzie ze soba w odbiorze :D fajne! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajny płaszcz i oczywiście ażurowy szal - świetny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba, te kolory świetnie do Ciebie pasują. Ja bym pewnie zamieniła tramposze na jakieś inne buty, ale i tak mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ładnemu we wszystkim ładnie, tak mówią ;) fajne połączenie wzorów, nigdy nie myślałam, że panterka nie pogryzie się z kratką :)

    www.kot-wariat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. o ku... ale poracha.

    OdpowiedzUsuń
  9. wow, jaki protest song, ale wiesz, szykuj się na najazd feszyn(fetysz?)'istek bo torebki NIE WOLNO dobierać po kolor butów. buahahahhahahahha...
    :P

    OdpowiedzUsuń
  10. aaa, no i zapomniałam - też mam tę torbę, a właściwie dwie. i uwielbiam ją za to, że mieści dosłownie wszystko;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piąte miasto i pewnie nie ostatnie, hehe. Ładnie się wpasowałaś kolorystycznie w ten budynek koło św. Elżbiety, a tak w ogóle bardzo mi się podoba twoje odzienie i tekst:)

    OdpowiedzUsuń
  12. jej, świetnie to wszystko wygląda! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię Twojego bloga, ale cholernie mnie wkurza Twoja wyniosłość i porównywanie się z innymi blogami, oczywiście w Twoim mniemaniu na Twoją korzyść.

    OdpowiedzUsuń
  14. ten tekst wedlug mnie ma troche niefajny wydzwiek - jesli uwazasz, ze sie nie stylizujesz i w ogole masz gdzies mode i to, co pomysla o tobie inni ludzie (a chyba zwlaszcza to), to jaki jest sens prowadzenia szafirskiego bloga? chyba na sile probujesz byc zbyt alternatywna, offowa i jaka tam jeszcze, odgraniczyc sie od tego, co na blogach wypisuja tysiace podobnych tobie dziewczyn. co nie zmienia faktu, ze stylizacja (czy tez moze anty-stylizacja) mi sie podoba - ale jedynie bez pseudo-ideologicznej otoczki.

    OdpowiedzUsuń
  15. @Anonimowy cholera, czy musicie brać tak serio wszystko, to co napiszę? ;> jak się nie podoba, to nie czytać- proste.
    co do mojej 'usilnej alternatywności'- dyskretnie chciałam dać do zrozumienia, że wkurza mnie stereotyp 'głupiej szafiarki' wędrujący gdzieś po świecie, osoby, która interesuje się tylko ciuchami i niczym więcej.
    i to było na tej zasadzie, nie przyrównywałam się do innych szafiarek...
    kończę, bo muszę biec do hm po resztki soni rykiel :D
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  16. haha bratnia dusza normalnie! u mnie jest dokładnie tak samo, no prócz tych toreb na zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz świetny kolor włosów. I świetnie w nim wyglądasz. Ale to pewnie wiesz:)

    OdpowiedzUsuń
  18. świetnie wyglądasz.. a to połączenie leginsów z apaszką super

    OdpowiedzUsuń
  19. kurczę, to powiem Ci, że świetne rzeczy Ci sie z szafy wysypują i inteligentne są cholery, że się tak ładnie samoistnie dopasowywują.
    (jeśli jakikolwiek sarkazm tu wyczuwasz, to wiedz, że go nie ma. zachwyt pełen.!)

    OdpowiedzUsuń
  20. jak kto lacha to i brak makijażu nie przeszkadza. tak twierdzi moj chlop przynajmniej, a chlopu wierze bo toto zdrowszy ma umysl niz baba. oo widze ze Ci dosrywają koledzy internałci, proszeprosze! ze niby wyniosla. nono.

    OdpowiedzUsuń
  21. Bez zęba na przedzie25 lutego 2010 07:48

    Nie chcę Cię dołować ale wątpię żebyś nauczyła się chodzić na obcasach. Z tym chyba trzeba się urodzić ;/ A zdjęcie pozytywne. Szczególnie trampki. Czuć że wiosna idzie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Bez zęba na przedzie, oczywiscie, ze mozna sie nauczyc chodzic na obcasie. Trzeba tylko miec dobrego i surowego nauczyciela, duzo checi i determinacji :)
    To nie jest trudne.. trzeba sie tylko przestawic ;)
    :)

    OdpowiedzUsuń
  23. uwielbiam czytac Twoje posty, uwielbiam Twoje zdjecia. tez uwielbiam sie bawic ciuchami i eksperymentowac, czesto wygladajac jak choinka albo inny przypal, ale co z tego? :) do wroclawia zawitam w maju, macie najlepsze zelki w polsce.

    OdpowiedzUsuń
  24. jeszcze tylko popraw 'pod rząd' na 'z rzędu' i będzie git;)

    OdpowiedzUsuń
  25. a ostatnio zastanawiałam się czy lansować się w panterkowych legginsach ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Venillll, a gdzie Ty pracujesz?

    OdpowiedzUsuń
  27. Super wyglądasz świetnie dobrane rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. hoho, i tak wygladasz niezle, tyle warstw zdążyć założyc :P ;)
    fajowe tenisowki

    opis pasuje do mojego ubierania się przed pracą, zawsze zaluje, ze 3/4 rzeczy trzeba prasowac, na 1/4 łapią się dżiny, leginsy i swetry ;)
    pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  29. o janie chryzostomie pasku! cóż za koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  30. troche nie na temat ale Twoje zdjecia wyskoczyly mi na google image po wpisaniu tagow "dresiarz, dziara, plaza" :>
    faktycznie spoko trampki btw,
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń