co tam..
stylizacją mego ubioru nazwać nie można,
gdyż zwyczajnie nie stylizuję się, a ubieram
kompletowanie mojego stroju polega mniej więcej na tym, że
łapię z szafki to, co właśnie z niej wypada, kiedy otwieram drzwiczki
po czym nurkuję w głąb w poszukiwaniu czegoś, co by się nie gryzło
[chociaż częściej i to mam w nosie]
tak więc po spenetrowaniu czeluści tego rozgardiaszu- jestem ubrana
dziś wyglądało to mniej więcej tak:
powróciwszy z basenu odziałam się w to, co zdołałam odnaleźć w miarę pierwotnej postaci,
kryteria były dwa: miało nie być do prasowania i miało być wygodne
padło na to
niestety nie planuję swoich strojów z tygodniowym wyprzedzeniem
nie konsultuję koloru paska z mamą, czy siostrzenicą (której nie mam, ale co tam)
nie dobieram torebki kolorystycznie do butów
ba, chodzę z płóciennymi torbami na zakupy [ wielbię. wielbię tego typu akcesoria]
nie prasuję majtek, skarpet i reszty mojej garderoby
nie zastanawiam się, czy wyglądam grubo, bo wiem, że nie, a nawet jeśli, to czasem nawet się cieszę
nie myślę o tym, co myślą o mnie inni, mijając mnie na ulicy
nie zastanawiam się, czy coś wypada, czy może jednak nie
nie ubieram rzeczy niewygodnych, tylko dlatego, że są modne
nie umiem chodzić na obcasach, choć dzielnie ćwiczę
nie wymyślam wymyślnych zestawów [aliteracja] wstając o 6 rano
i nie mam wyrzutów sumienia, że cztery dni pod rząd chodzę w jednych spodniach,
bo jakoś nie mam motywacji, by ubrać się w coś innego idąc do pracy
i mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę, że na bloga wklejam tylko zdjęcia, kiedy według własnego mniemania, ' w miarę wyglądam'
publicznie przyznaję, iż często raczej 'nie wyglądam' ;)
szczególnie w dni wolne od pracy i nauki, kiedy to jestem klasyczną dresiarą
no make up. no style
sorry
stylizacją mego ubioru nazwać nie można,
gdyż zwyczajnie nie stylizuję się, a ubieram
kompletowanie mojego stroju polega mniej więcej na tym, że
łapię z szafki to, co właśnie z niej wypada, kiedy otwieram drzwiczki
po czym nurkuję w głąb w poszukiwaniu czegoś, co by się nie gryzło
[chociaż częściej i to mam w nosie]
tak więc po spenetrowaniu czeluści tego rozgardiaszu- jestem ubrana
dziś wyglądało to mniej więcej tak:
powróciwszy z basenu odziałam się w to, co zdołałam odnaleźć w miarę pierwotnej postaci,
kryteria były dwa: miało nie być do prasowania i miało być wygodne
padło na to
niestety nie planuję swoich strojów z tygodniowym wyprzedzeniem
nie konsultuję koloru paska z mamą, czy siostrzenicą (której nie mam, ale co tam)
nie dobieram torebki kolorystycznie do butów
ba, chodzę z płóciennymi torbami na zakupy [ wielbię. wielbię tego typu akcesoria]
nie prasuję majtek, skarpet i reszty mojej garderoby
nie zastanawiam się, czy wyglądam grubo, bo wiem, że nie, a nawet jeśli, to czasem nawet się cieszę
nie myślę o tym, co myślą o mnie inni, mijając mnie na ulicy
nie zastanawiam się, czy coś wypada, czy może jednak nie
nie ubieram rzeczy niewygodnych, tylko dlatego, że są modne
nie umiem chodzić na obcasach, choć dzielnie ćwiczę
nie wymyślam wymyślnych zestawów [aliteracja] wstając o 6 rano
i nie mam wyrzutów sumienia, że cztery dni pod rząd chodzę w jednych spodniach,
bo jakoś nie mam motywacji, by ubrać się w coś innego idąc do pracy
i mam nadzieję, że zdajecie sobie sprawę, że na bloga wklejam tylko zdjęcia, kiedy według własnego mniemania, ' w miarę wyglądam'
publicznie przyznaję, iż często raczej 'nie wyglądam' ;)
szczególnie w dni wolne od pracy i nauki, kiedy to jestem klasyczną dresiarą
no make up. no style
sorry
trampki [moje ukochane obuwie przywiezione prosto z hameryki] postanowiłam założyć w to słoneczne, roztopowe popołudnie
uznając, iż nic bardziej nie przemoknie od moich "zamszowych" kozaków
a tak na marginesie- na zdjęciach wrocławski rynek, piąte miasto, w ktorym przyszło mi zyc =)
coat- new lookscarf- h&mscarf2- second handdress- gina tricott-shirt- gina tricotleggins- new yorkersocks- reservedbag- c&a



megaa!
OdpowiedzUsuńa legginsy powalaja..
wygladasz bosko :) Ogromnie mi sie podoba, a legginsy... tyle juz tych panterek widze, sama nosze czesto, ale dalej mi sie podobaja.
OdpowiedzUsuńo matko, a kto prasuje majtki????
OdpowiedzUsuńtak coś czułam, że to będzie dziś;)
OdpowiedzUsuńuwielbiam styl no style. uprawiam go taki sam sposób. mam łatwiej, bo w mojej szafie 80% rzeczy jest czarnych, więc nie gryzą się z założenia;)
ale z trampkami to żeś mnie zabiła. na biskupinie płynie rzeka;)
i to własnie jest styl ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam czytać te Twoje wstepniaki :D
OdpowiedzUsuńA zestaw jest niesamowity. Ilosc wartsw, troche tez fasonow i wzorów a mimo to nic sie nie gryzie ze soba w odbiorze :D fajne! :D
bardzo fajny płaszcz i oczywiście ażurowy szal - świetny!
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba, te kolory świetnie do Ciebie pasują. Ja bym pewnie zamieniła tramposze na jakieś inne buty, ale i tak mi się bardzo podoba :)
OdpowiedzUsuńładnemu we wszystkim ładnie, tak mówią ;) fajne połączenie wzorów, nigdy nie myślałam, że panterka nie pogryzie się z kratką :)
OdpowiedzUsuńwww.kot-wariat.blogspot.com
o ku... ale poracha.
OdpowiedzUsuńwow, jaki protest song, ale wiesz, szykuj się na najazd feszyn(fetysz?)'istek bo torebki NIE WOLNO dobierać po kolor butów. buahahahhahahahha...
OdpowiedzUsuń:P
aaa, no i zapomniałam - też mam tę torbę, a właściwie dwie. i uwielbiam ją za to, że mieści dosłownie wszystko;)
OdpowiedzUsuńPiąte miasto i pewnie nie ostatnie, hehe. Ładnie się wpasowałaś kolorystycznie w ten budynek koło św. Elżbiety, a tak w ogóle bardzo mi się podoba twoje odzienie i tekst:)
OdpowiedzUsuńjej, świetnie to wszystko wygląda! :D
OdpowiedzUsuńlubię Twojego bloga, ale cholernie mnie wkurza Twoja wyniosłość i porównywanie się z innymi blogami, oczywiście w Twoim mniemaniu na Twoją korzyść.
OdpowiedzUsuńten tekst wedlug mnie ma troche niefajny wydzwiek - jesli uwazasz, ze sie nie stylizujesz i w ogole masz gdzies mode i to, co pomysla o tobie inni ludzie (a chyba zwlaszcza to), to jaki jest sens prowadzenia szafirskiego bloga? chyba na sile probujesz byc zbyt alternatywna, offowa i jaka tam jeszcze, odgraniczyc sie od tego, co na blogach wypisuja tysiace podobnych tobie dziewczyn. co nie zmienia faktu, ze stylizacja (czy tez moze anty-stylizacja) mi sie podoba - ale jedynie bez pseudo-ideologicznej otoczki.
OdpowiedzUsuń@Anonimowy cholera, czy musicie brać tak serio wszystko, to co napiszę? ;> jak się nie podoba, to nie czytać- proste.
OdpowiedzUsuńco do mojej 'usilnej alternatywności'- dyskretnie chciałam dać do zrozumienia, że wkurza mnie stereotyp 'głupiej szafiarki' wędrujący gdzieś po świecie, osoby, która interesuje się tylko ciuchami i niczym więcej.
i to było na tej zasadzie, nie przyrównywałam się do innych szafiarek...
kończę, bo muszę biec do hm po resztki soni rykiel :D
pozdrawiam ciepło!
haha bratnia dusza normalnie! u mnie jest dokładnie tak samo, no prócz tych toreb na zakupy:)
OdpowiedzUsuńMasz świetny kolor włosów. I świetnie w nim wyglądasz. Ale to pewnie wiesz:)
OdpowiedzUsuńświetnie wyglądasz.. a to połączenie leginsów z apaszką super
OdpowiedzUsuńkurczę, to powiem Ci, że świetne rzeczy Ci sie z szafy wysypują i inteligentne są cholery, że się tak ładnie samoistnie dopasowywują.
OdpowiedzUsuń(jeśli jakikolwiek sarkazm tu wyczuwasz, to wiedz, że go nie ma. zachwyt pełen.!)
jak kto lacha to i brak makijażu nie przeszkadza. tak twierdzi moj chlop przynajmniej, a chlopu wierze bo toto zdrowszy ma umysl niz baba. oo widze ze Ci dosrywają koledzy internałci, proszeprosze! ze niby wyniosla. nono.
OdpowiedzUsuńNie chcę Cię dołować ale wątpię żebyś nauczyła się chodzić na obcasach. Z tym chyba trzeba się urodzić ;/ A zdjęcie pozytywne. Szczególnie trampki. Czuć że wiosna idzie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBez zęba na przedzie, oczywiscie, ze mozna sie nauczyc chodzic na obcasie. Trzeba tylko miec dobrego i surowego nauczyciela, duzo checi i determinacji :)
OdpowiedzUsuńTo nie jest trudne.. trzeba sie tylko przestawic ;)
:)
uwielbiam czytac Twoje posty, uwielbiam Twoje zdjecia. tez uwielbiam sie bawic ciuchami i eksperymentowac, czesto wygladajac jak choinka albo inny przypal, ale co z tego? :) do wroclawia zawitam w maju, macie najlepsze zelki w polsce.
OdpowiedzUsuńjeszcze tylko popraw 'pod rząd' na 'z rzędu' i będzie git;)
OdpowiedzUsuńPanteRRRka wymiata:D
OdpowiedzUsuńa ostatnio zastanawiałam się czy lansować się w panterkowych legginsach ;)
OdpowiedzUsuńVenillll, a gdzie Ty pracujesz?
OdpowiedzUsuńSuper wyglądasz świetnie dobrane rzeczy :)
OdpowiedzUsuńhoho, i tak wygladasz niezle, tyle warstw zdążyć założyc :P ;)
OdpowiedzUsuńfajowe tenisowki
opis pasuje do mojego ubierania się przed pracą, zawsze zaluje, ze 3/4 rzeczy trzeba prasowac, na 1/4 łapią się dżiny, leginsy i swetry ;)
pzdr!
świetny zestaw! :)
OdpowiedzUsuńo janie chryzostomie pasku! cóż za koszmar!
OdpowiedzUsuńtroche nie na temat ale Twoje zdjecia wyskoczyly mi na google image po wpisaniu tagow "dresiarz, dziara, plaza" :>
OdpowiedzUsuńfaktycznie spoko trampki btw,
pozdrawiam