wtorek, 13 kwietnia 2010

prymitywizm jest na topie



dzięki takim wydarzeniom, jak np. to z dziesiątego kwietnia tegoż roku pańskiego
uswiadamiam sobie, jak błahymi [by nie rzec gównianymi], rzeczami się na co dzień zajmuję
ot- prowadzę m.in. bloga o CIUCHACH! kryste elejson
czasami mnie to dołuje, czasami jestem z tego powodu szczęśliwa [ z robienia rzeczy mało istotnych], czasami widzę w tym jakiś sens, a czasami nie
ale w większości przypadków nie rozprawiam ze swoim ego nad stroną etyczną, nie rozprawiam, czy jestem za, czy przeciw, bo nie jestem ani za ani przeciw. jestem nad, lub obok.

toteż takie sytuacje dają jakiś impuls, podpowiadają, by robić w życiu coś ważnego, bo też niewiadomo, kiedy nadejdzie kres żywota mego. i pewnie, jak większość z was, spędzałabym całe dnie, od szóstej do dwudziestej piątej ze swoimi najbliższymi..., gdyby nie rzeczywistość...

takie dni, jak tamten jeszcze mocniej umacniają mnie w mojej niewierze i jednocześnie udowadniają, że jesteśmy tylko marnym pyłem wszechświata. nasza śmierć nie zmieni biegu rzeki, świat nie odczuje naszej nieobecnośći. po chwili zadumy każdy wróci do swojego własnego życia, tak jak ja teraz. jak gdyby nigdy nic wkurwiam się znowu na ludzi w autobusie, na grubego pana zniszczonego tłustym jedzeniem, na pracę w sztucznym pomieszczeniu bez okien, zimne mieszkanie, nielojalność znajomych, na stawianie sobie samej wymagań, na bałagan, na pogodę itd...
a potem myślę sobie, że nie ma co brać tak życia całkiem serio, bo przecież jest ono tylko jednym z etapów...

od soboty, prócz korekt w programie telewizyjnym, w moim życiu nie zmieniło się nic.
nic, poza coraz ostrzejszym wgłębieniem zmarszczek mimicznych układających się w [ mam nadzieję, dosyć widoczne] wypierdalać
bo takie sytuacje jak ta, potrafią trafnie i bezbłędnie zweryfikować 'przyjaciół'

tyle tytułem wywodu, na który miałam ochotę, dlatego się tu znalazł.

wy2


wy1

wy4

tył sukienko/ narzutki TU

w drugiej części posta napiszę o książce, o ubraniach nie napiszę, bo jaki jest strój, każdy widzi.
to, jak wyglądam jest dopełnieniem tego, jak myślę, więc błądzicie tu, szukając opisów fasonów, trendów, materiałów, inspiracji...

jako blogger, wzięłam udział w tajemniczej jak dla mnie akcji
do przeczytania dostałam książkę Paolo Giordano 'Samotność liczb pierwszych'
ponieważ skutkiem studiowania filologii polskiej, książki czytam w zawrotnym tempie,
ta, jak to trafnie ujęła pani BZU wypchała mi, może nie wieczór, ale dobry weekend.
i choć nie lubię powieści, w których na przestrzeni kilku kartek mija niemalże dekada życia głównego bohatera, książkę wchłonęłam pośpiesznie i z umiarkowanym zachwytem.



lubię książki i filmy, które mają otwarte zakończenia, lub te, które nie kończą się happy-endem, może dlatego, że są bliższe życiu
niemniej jednak, jedyny cytat jaki z książki zapamiętałam, brzmiał mniej więcej tak:
'decyzję podejmujemy w kilka sekund, lecz z jej konsekwencjami walczymy całe życie'
i tą oto sentencją zakończę swoje dywagacje...

27 komentarze:

  1. Mnie omineło gorzkie przekonanie się o "przyjaciołach".. ale byc może dlatego, że właściwie z żadnym z nich się nie spotkałam.. zas mile zostałam zaskoczona tym, że jeden z nich pomyslał i o mnie i w moim imieniu zapalił znicz pod pałacem bo wiedział, że to mną wstrząsneło..
    takie dni jak tamten pokazują mi jak nisko upadlo.. lub po prostu nigdy wysoko nie wzrosło wspólczucie, empatia czy zwykła ludzka przyzwoitośc i umiejętność zachowania sie.. I nie dośc, że to gorzkie rozczarowanie.. to jest to tak smutne.. ze Ci ludzie nie rozumieja o co wlasciwie chodzi...
    Doskonały tytul jest tej notki.. Ja się wciąz nie umiem wyginac do aparatu.. tak ciuchowo.. ale z drugiej strony potrafie zajmowac głowę pierdołami pokorju jaki kolor dekoracji na stołach weselnych.. żeby nie zwariowac jako czlowiek emo. :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. zaraz zacznę żałować, że sama tego nie napisałam. uwielbiam Cie za ten tekst :)

    poza tym zdaje mi się, że żałoba to taki uniwersalny czas, by sobie nawzajem nawrzucać i powymyślać od hipokrytów. i ewentualnie zaznaczyć swoją obecność na fejsbuku dołączając do odpowiedniej grupy 'za' lub 'anty'. ech :)

    a co do ciuchów - futerko bardzo fajne.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. no świetne te Twoje przemyślenia. Czuję podobnie jak Ty, choć w moim blogu takich wynurzeń nie zamieściłam, bo on ma być "wygłupem", zabawą, własnie tym oderwaniem od rzeczywistości..
    To dobrze ze mamy takie blogi. Mamy odskocznie..

    ps. dodaje Cie do ulubionych:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Lubię te Twoje myśli spisywane. Szybkość i precyzję ich wyrzucania.

    Czytam ostatnio sporo o mitach i filozofii. Świat zatacza koło, korzystając z symboli i archetypów. Umiera i rodzi się. Człowiek nie jest pyłem. Jest kluczem.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Świetny masz kapelusz. Teraz, gdy patrzę na Twoje zdjęcia, słyszę tylko Twój uroczy głosik z programu :)
    A co do tych głupich rzeczy, które robimy... życie składa się z małych przyjemności, chyba nie warto z nich rezygnować :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. "Śmierć jest instytucją bardzo demokratyczną, jest równa wobec wszystkich." Dalej żyć trzeba.

    A książkę z chęcią przejmę.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. bardzo mi się podoba to co napisałaś.tylko tyle chciałam napisać.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. "czy świat umrze trochę kiedy ja umrę?"-tak mi się nasunęły słowa H. Poświatowskiej, bo jednak świat trochę umarł. U mnie odwrotnie niż u ciebie, ostatnie wydarzenia umacniają mnie w wierze i w poczuciu sensu. Fajnie zobaczyć Sępolno w tle;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. wyglądasz jak kowboj. no i dobrze.

    chętnie pożyczę książkę. mogę udostępnić coś z mojej małej kolekcji wrocławskiej.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Myślę, że po sobocie każdy ma swoje przemyślenia...
    Ja także.
    Podoba mi się ten look!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. sobota dała do myślenia chyba każdemu z nas. co do przyjaciół, to nie przejmuj się, przyjaciele mają w dzisiejszych czasach to do siebie, że się zmieniają na innych przyjaciół i tak wkoło, ciężko o takich na całe życie, na których się nie przejedziesz (coś jak gwiazdka z nieba).

    o outficie też trzeba, więc powiem tak fajna ta narzutko-sukienka.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. mimo, że na czarno, to tniesz w pozytywny sposób swoją osobą tą szarą przestrzeń.

    ja dodam jeszcze, że czekam do minuty, w której skończy się ta wątpliwej jakości żałoba, i zrobi się wysyp postów na blogach szafiarskich, no bo zdjęć już pewnie cała masa, i paluszki po klawiaturze chodzą niecierpliwie, no ale pan w tv pewnie płakał rzewnymi łzami, więc i społeczeństwo nam hen popłynęło w morzu "żalu" i "że nie wypada" ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. rzeczywiście to Sępolno!
    mieszkalam tam w czasie studiów. bardzo lubie Sępolno:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Uważam, że żeby żyć dobrze, trzeba cieszyć się tymi "gównianymi" rzeczami. Inaczej spędzilibyśmy całe życie na narzekaniu, i czekaniu na cud, który nie nadejdzie.
    Świetny kołnierz.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. "..nie ma co brać tak życia całkiem serio, bo przecież jest ono tylko jednym z etapów..."

    - mądre słowa. jak zresztą wszystkie z tego wywodu!

    co do setu - świetne futerko:)

    xoxo

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Studiowałaś czy studiujesz nadal filologię polską? Potem wyjaśnię swoje pytanie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. za bardzo jesteśmy wżyci w życie. Uczą nas tego byśmy trzymali się kurczowo naszej powłoki cielesnej, boimy się śmierci - to głupie. Boimy się bowiem tego co nieuniknione, co jest w 100% pewne, skoro więc mamy tego pewność dlaczego wciąż się lękamy?
    Piszesz tak jakby świat się zatrzymał i że wrócilaś do normalności. On się nie zatrzymał, twój mózg został jedynie poglądami i tragedią spowolniony (również przez kulturę osobistą, przez wymagane zachowanie).

    "lubię książki i filmy, które mają otwarte zakończenia, lub te, które nie kończą się happy-endem, może dlatego, że są bliższe życiu" - bardzo trafione spostrzeżenie. Lubię i ja to także.

    co do zdjęć zawsze wyglądasz bardzo dobrze, podoba mi się ostatnia fotografia..o zgrozo mam bardzo podobną u siebie na kompie:D

    Ogłaszając prymitywizm jako zjawisko niecodzienne (jeśli jest to tak zauważalne) przyczyniasz się do naszego wspólnego nieszczęścia - głupoty współżyjących.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. szczerze przyznam, że czekałam na Twojego posta po ostatnich wydarzeniach:).
    I nie rozczarowałam się.
    A twój outfit i zdjęcia podobają mi się bardzo.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Zgadzam się z Tobą w 100%!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. @i_lonka skończyłam licencjata z filologii

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. Podpisuję się pod tym co napisałaś :D Bardzo trafne spostrzeżenia, ale czy u Ciebie było kiedyś coś z czym bym się nie zgadzała? Nie przypominam sobie :D
    W każdym razie mimo wszystko chciałabym podkreślić, że masz cudne zdjęcia, na których wyglądasz przepięknie! Kapelusz jest mega! A w tyle sukienko-narzutki zakochałam się bez opamiętania! :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  22. podoba mi się bardzo "lisek" i oczywiście buty!!;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  23. tym tekstem przetłumaczyłaś mój mózg, i jego proces myślowy.Zwerbalizowałaś to, czego nie potrafiłam powiedzieć.Jakoś mi ulżyło, troche.
    pzdr

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  24. Mam podobne odczucie. Lepiej zająć się czymś pożytecznym, ale z drugiej strony skoro to nam daje przyjemność..

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  25. zgadzam się z Tobą co do marności naszego żywota.. nigdy nie wiesz.. prawda? ale na co dzień się o tym nie myśli. bo i po co? do pracy, obiad, a jeszcze zrobie to i tamto, potem papieros i do spania bo jutro trzeba wcześnie wstać. A czas leci, nawet nie wiesz kiedy minął miesiąc. i przychodzi czas żałowby. kiedy w radiu smutna muzyka, w tv same fakty i zdajesz sobie sprawe, że wiesz o tym co się stało, ale..
    widzisz hipokryzje ludzi, wyrzucających sobie nawzajem i myślisz gdzie ja jestem. a potem mimowolnie wpadasz w jakiegoś nieokreślonego doła.. i czekasz aż wszytsko wróci do normy, a ty dalej bedziesz mogła prowadzić to swoje proste życie w biegu, bez zastanawiania się co bedzie gdy..
    Ps. jeśli masz ochote to zapraszam na mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  26. hm.. tak to jest, że jak tyle osób ginie w jednej chwili, bo ktoś nie pomyślał to potem jest żałoba i udawanie zjednoczenia się polskiego społeczeństwa.
    a czy mowi się tyle o anonimowej śmierci lub nawet tragedii spowodowanej trzęsieniem ziemi w Chinach?
    przynajmniej wnukom będę opowiadać jak pewnego sobotniego skacowanego ranka odebrałam smsy "prezydent nie żyje" i pewnie wnuki zapytają "a co to były te smsy?":P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  27. sama nie wiem co napisać, bo co by to nie było po twoim wpisie zabrzmi głupio...

    OdpowiedzUsuń na zawsze