w strudze padającego z góry elektrycznego światła
piszę listy do samej siebie
swój dziennik.
kiedy piszę
wentyluję za pomocą dłoni
rozgrzany kocioł swego mózgu
i piszę.
zazwyczaj jednak mój blog i ja nie jesteśmy kompatybilni
chciałam dodać tu jakis 'zajebisty set', niestety aktualnie moda w mym słowniku nie istnieje, oczywiście rozpaczam, kiedy piąty dzień chodzę w tej same bluzie i na każdym zdjęciu wyglądam dokładnie tak samo, obawiam się, że ludzie pomyślą, że zjechałam Nową Zelandię w jeden dzień, no bo przeca co zdjęcie, ten sam strój, ale cóż w moim życiu nastała reglamentacja ubioru.nie doszukujcie się tu stylizacji bo jej nie ma.spakowala się i uciekła zanim zdążyłam o niej pomysleć.brak jakiejkolwiek harmonii tuszuję swoim wdziękiem. piękne oczy, zgrabny tyłek. nie ma mowy o książce skarg i zażaleń, sorry. i chuj mnie wszystko obchodzi, nawet to, że zaraz oburzycie się, ze przeklinam =)i że żaden potencjalny sponsor nie zechce fashionistki, która w tak oczywisty sposób posluguje się polszczyzną i że mam gigant odrost (nie trzeba mi dodatkowo uzmysławiać). Dziękuję panie, że nie mieszczę się w szeregu i wystaję poza nawias.
rzucam wam ochłap półuśmiechu i już mnie nie ma. ave.



piszę listy do samej siebie
swój dziennik.
kiedy piszę
wentyluję za pomocą dłoni
rozgrzany kocioł swego mózgu
i piszę.
zazwyczaj jednak mój blog i ja nie jesteśmy kompatybilni
chciałam dodać tu jakis 'zajebisty set', niestety aktualnie moda w mym słowniku nie istnieje, oczywiście rozpaczam, kiedy piąty dzień chodzę w tej same bluzie i na każdym zdjęciu wyglądam dokładnie tak samo, obawiam się, że ludzie pomyślą, że zjechałam Nową Zelandię w jeden dzień, no bo przeca co zdjęcie, ten sam strój, ale cóż w moim życiu nastała reglamentacja ubioru.nie doszukujcie się tu stylizacji bo jej nie ma.spakowala się i uciekła zanim zdążyłam o niej pomysleć.brak jakiejkolwiek harmonii tuszuję swoim wdziękiem. piękne oczy, zgrabny tyłek. nie ma mowy o książce skarg i zażaleń, sorry. i chuj mnie wszystko obchodzi, nawet to, że zaraz oburzycie się, ze przeklinam =)i że żaden potencjalny sponsor nie zechce fashionistki, która w tak oczywisty sposób posluguje się polszczyzną i że mam gigant odrost (nie trzeba mi dodatkowo uzmysławiać). Dziękuję panie, że nie mieszczę się w szeregu i wystaję poza nawias.
rzucam wam ochłap półuśmiechu i już mnie nie ma. ave.



na zdjęciach kot Vincent. nie żebym lubiła koty...
ale sliczny kot:) widze ze mmotyw kwiatowy znalazł sie nawet u ciebie na kanapie:) I like it:)
OdpowiedzUsuń na zawszeChrzanić kompatybilność .
OdpowiedzUsuń na zawszeDobrze się czyta i patrzy na Cię czochrającą sierściucha.
`mumin
Dziękuję Ci bardzo, właśnie zachorowałam na malinowe getry :D
OdpowiedzUsuń na zawszeBoję się kotów.
OdpowiedzUsuń na zawszePiękne zdjęcia jak zawsze!
Mogę wiedzieć z jakiego sprzętu korzystacie?
a tam, pieprzyć sety. zdjęcia mają klimat taki, że aż mam ochotę na papierosa, kiedy za oknem dyszcz..a kot sierściuch wygląda jakbyś go wytarmosiła i mówił : "dość"
OdpowiedzUsuń na zawszeszczerze, ja uwielbiam sierściuchy, ale psy lubię jeszcze bardziej (to jakby mój pies to czytał ;))))
Będzie lepiej. Zobaczysz. Pogłaszcz kota ode mnie, nie mam swojego, mentalnie głaszczę inne.
OdpowiedzUsuń na zawszeJesteś niesamowita :)
OdpowiedzUsuń na zawsze@Maddy ja też się ich boję i nie lubię po prostu;[Nikon D40]
OdpowiedzUsuń na zawsze@Adchen obiecuję, że jak przyjadę, to przybiegnę pod twój parapet i zabiorę cię na papierosa ;)
Nawet worek na kartofle wyglądałby na tobie jak stylizacja;)A kot ma sierść jak maskotka Pankracego.
OdpowiedzUsuń na zawszekochani, kot zgrzebła to z dekadę chyba nie widział, a zważając na to, że ma już 15 lat i jego żywot zmierza ku końcowi, z kołtunami chyba pomrze. i przy okazji to nie mój kot, jestem wierna psom.
OdpowiedzUsuń na zawszeale Ty szalona, przeklinak i pogardka, no ja nie wiem czy to sie sprzeda... całusy
OdpowiedzUsuń na zawsześwietna kanapa.. a post udany, haha.
OdpowiedzUsuń na zawszeBoski kocur:) I piękne zdjęcia!
OdpowiedzUsuń na zawszepodoba mi się Twoje wystawanie poza nawias, osobiście nie widzę w tym nic złego wręcz przeciwnie, a Ci którzy będą się czepiać, nie rozumieją bo nigdy nie mieli odwagi wyjść poza ...
OdpowiedzUsuń na zawszepozdróweczki ;)
no i dobrze.taka jesteś fajna!
OdpowiedzUsuń na zawszenie wiem co takiego jest w tych zdjęciach, że aż tak mnie zafascynowały! Bardzo bardzo bardzo mi się podobają.
OdpowiedzUsuń na zawszeKot bardzo ładny, odwraca uwagę od bluzy, która ma bardzo ładny kolor.
OdpowiedzUsuń na zawszeNawet chodząc dziesiąty i pietnasty dzień w tej samej bluzie i z odrostami do szyi będziesz wyglądać pięknie, nic na to nie poradzisz:)
OdpowiedzUsuń na zawszepozdr.
Kot genialny i ocieplacze na nogi też! I kolor włosów boski:)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam i zapraszam:)
Strasznie mi przypominasz Mię z Californication.
OdpowiedzUsuń na zawszeVincent? Jestes pewna, ze nie Garfield???
OdpowiedzUsuń na zawszenice couch:)
OdpowiedzUsuń na zawszeJesteś śliczna! :)
OdpowiedzUsuń na zawszeKochana ja bym chciala wygladac tak jak Ty na tych fotach gdy to "nie wygladam" bo piaty dzien jestem w tych samych ciuchach ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeZdjecia sa obledne, piekne a Ty na nich pormieniejsz. I like it jak to sie robi na facebooku :)
Grunt by wygodnie bylo.. nawet jak sie codzien tak samo wyglada.. :)
A kot boski ;)
Każdy ma czasami gorsze dni. Należą się one także najmodniejszym dziewczyną. Wtedy w grę wchodzi wyłącznie stara za dużo bluza. Trzymam kciuki za szybki powrót do formy. :)
OdpowiedzUsuń na zawszePS. Świetny kot.
Zdjęcia są super, w ogóle nie zwraca się uwagi na odrosty, czy ciuchy, są takie "przytulne", nie mogę znaleźć innego określenia.
OdpowiedzUsuń na zawszePodoba mi się Twój sweterek ♥
OdpowiedzUsuń na zawszea kiciuś cudowny! < 3
http://waronclothes.blogspot.com/
Nie kokietuj, nie kokietuj. Taka jestem nieubrana, nie dbam o to, ale makijaż jak na wieczorne wyjście wykonam, co by te oczyska podkreślić;)
OdpowiedzUsuń na zawszeTwój koor włosów jest niesamowity o łał;)
OdpowiedzUsuń na zawszeuwielbiam twoje posty i twoją kanapę.
OdpowiedzUsuń na zawsze...i zapomniałaś jeszcze dodać, że jesteś tak piękna jak Twoja polszczyzna. :-)
OdpowiedzUsuń na zawszejakiej rasy jest ten kot?
OdpowiedzUsuń na zawszeCudowny kot;)!
OdpowiedzUsuń na zawszeZapraszam do zabawy,info u mnie na blogu;)
dwa ostatnie zdjęcia są takie ciepłe i domowe, bardzo mi się podobają. nie lubię kotów.
OdpowiedzUsuń na zawszeale mejkap jest. i kot pod kolor włosów. teraz i tak wszyscy Ci zazdrościmy, więc czym tu się przejmować.
OdpowiedzUsuń na zawsze@clos a dlaczego miałoby nie być make up'u? ah, no wiem, że wszystkich wpierdala moje szczęście, ale co mam zrobić
OdpowiedzUsuń na zawsze@agnieszka też nie lubię kotów
@Anonimowy chyba jakiś mieszaniec, został przygarnięty przez jego właścicielkę ze schroniska
@Anonimowy od kokietowania dałabym sobie głowę uciąć, że jesteś Joanną M.? Jeśli tak, to znaczy, że twój styl pisania jest szalenie charakterystyczny, a jeśli nie, to sorry ;)
@Anonimowy od Californication no, takie porównanie mi się podoba, lubię tę bohaterkę i kocham ten serial. Wszyscy porównują mnie do mishy barton albo reni jusis... miła odmiana ;)
venila:
OdpowiedzUsuń na zawsze"Anonimowy od kokietowania dałabym sobie głowę uciąć, że jesteś Joanną M.?"
Nie tylko nie jestem Joanną M., ale nawet nie jestem Joanną;)
orety rety! ale wypasiony kocur:D
OdpowiedzUsuń na zawszezapraszam w odwiedziny:
http://thefashionreflections.blogspot.com/
xx
karla
Zasady:
OdpowiedzUsuń na zawsze1.Napisz, kto przyznał Ci tę nagrodę
2.Wymień 10 rzeczy, które lubisz
3.Przyznaj tę nagrodę 10 innym blogerom i poinformuj ich komentarzem
Pozdrawiam!!!
Zostalas wkrecona :))
Pozdrawiam
beautifull hair <3
OdpowiedzUsuń na zawszehttp://mllesigismonde.blogspot.com/
swietny kolor wlosow, bardzo Ci pasuje
OdpowiedzUsuń na zawszewww.OnlyCoolCats.blogspot.com