i dla kolegów, którzy zaangażowani są w rozwój bicepsa i w rozwój mordy swojego bulteriera...
Aktualnie czytam: 'Starbucks. Droga na szczyt'
Mam do was pytanie: dlaczego przywiązujecie wagę do tego, jak się ubieracie (o ile tak jest), ubieracie się dla siebie, dla poprawy wlasnego samopoczucia, po to, by podobać się innym, by czuć się pewniej? Jakie są tego powody? Dzisiaj rano, kiedy przeważnie, jak wtedy gdy pracuję w domu, wskoczyłam w stary sweter i legginsy i kiedy przechodziłam koło lustra stwierdziłam, że omatko i oboże, że wyglądam jak własna ciotka przeraziłam się i przebrałam w to, co widzicie na zdjęciu, bo doszłam do wniosku, że w domu przecież też można ładnie wyglądać. Co prawda, korale może nie są najwygodniejsze przy gotowaniu, a skórzana spódniczka podsuwa się niemal po pachy, przy każdym siadaniu, ale kto by tam myślał o takich błahostkach, phi! teraz przynajmniej z klasą mogę iść wyrzucać śmieci. Może moje akcje wśród kloszardów wreszcie wzrosną!kto wie...
blouse-atmosphere, skirt-new look, leggins-new yorker
ubiorem opowiadam własną historię i wyrażam siebie. jakie kolory lubię, w jakich tkaninach czuję się najlepiej i jakie mam samopoczucie na dany dzień. czyli dla siebie - chcę być zawsze sobą i tylko mną.
OdpowiedzUsuń na zawszeale choćbym miała spóźnić się na najważniejsze spotkanie życia, nie wyjdę dopóki nie stanę w lustrze ze 100% pewnościa, że tak- to jest to. no tak - cała ja.
siedzieć w domu w taki stroju? zdecydowanie bardziej wolę dres :)
OdpowiedzUsuń na zawszeale set bardzo ładny :) jak zawsze
ciekawe, czy ksiazka jest inspirujaca...
OdpowiedzUsuń na zawszeco do Twojego pytania, to czasami mam ochote nie wygladac jak gowno i zobaczyc w lustrze ladna, zgrabna dziewczyne, wiec postanawiam zadbac o wyglad dla samej siebie . Innym razem, chce sie komus podobac, a jeszcze innego dnia 'stroje' sie tylko dlatego, ze wymaga tego okazja;).
napisz potem jak tam książka:) a ja staram sie ubrać ładnie wtedy kiedy mam dość garów, dzieciaków , męża i domu! i chce poudawać , że jestm wolna, modna i ponad wszystkim:P
OdpowiedzUsuń na zawszeCiekawe pytanie. Ubieram się dla siebie i... najważniejsze jest, żeby mi było dobrze termicznie i stosownie do okazji. I żebym nie masakrowała swojej figury bardziej, niż to konieczne. I czasami (ale na serio czasami), żebym zobaczyła w oczach męża tę iskierkę, która mu zabłysła, kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz i "nieopatrznie" wysunęła mi się spod sukienki koronka pończochy samonośnej. Aaaa i kiedyś zdarzało mi się ubrać tak, żeby przez sorem X albo Y zamaskować brak wiedzy z przedmiotu, z którego odpytywał, albo sorce Z czy Ż nie zagrać za bardzo na nerwach ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeJasne ze dla samej siebie. Grunt zeby mnie w tym bylo dobrze chocbym dla innych miala wygladac jak jakis turbo wiesniak. Byleby sie nie przebierac i nie wygladac jak 'nie ja':) o i mam jak Ty:P tez czasami w domu przechodzac kolo lustra stwierdzam 'dzizas kur.. ja pie.dole' i ide sie przebac:D zeby ladnie wygladac przy gotowaniu kurczaka:P
OdpowiedzUsuń na zawszeStaram się dobrze ubierać dla samej siebie, dla własnego dobrego samopoczucia.
OdpowiedzUsuń na zawszeCzasami wydaję mi się, przechodząc ulicą, że wyglądam jak "dziad". Szczególnie zdarza mi się to zimą kiedy stawiam na wygodę i ciepłe ubrania, które niekoniecznie są modne.
zazwyczaj nie chce mi się wcale ubierać, najchętniej chodziłabym cały dzień zawinięta w koc. niestety jest to (ze względów społecznych i klimatycznych) niewykonalne.
OdpowiedzUsuń na zawszestaram się właściwie tylko wtedy, kiedy mam dobry humor i dużo czasu - czyli rzadko. ponieważ jednak równocześnie nie cierpię brzydoty w żadnym wymiarze nawet te moje codzienne dresy jakoś tam estetycznie dają radę (mam nadzieję).
ja ubieram się tak jak się akurat czuję. nic mi się nie chce to zakładam dżinsy i pierwszą lepszą bluzę, a jak mi się chce to nie dżinsy:) nie lubie się stroić, bo wydaje mi się że każdy się na mnie gapi.
OdpowiedzUsuń na zawszepowiem szczerze, że nie mam takich domowych ciuchów, nie lubię wyglądać byle jak nawet w swoich własnych 4 ścianach... :)
OdpowiedzUsuń na zawszemój domowy dress code to szlafrok, ma być wygodnie, koniec kropka.
OdpowiedzUsuń na zawszenie szukałam bym odpowiedzi na Twoje pytanie bo obawiam się że się że rezultat byłby zbyt przytłaczający...
Ubieram się dla siebie, dla własnej satysfakcji. Fajnie czasem połechtać swojego ego. Ostatnio źle się czułam i planowałam cały dzień spędzić w domu w dresie, ale w końcu przebrałam się w sukienkę, którą bardzo lubię. Mimo, że generalnie było do kitu, to poczułam się lepiej.
OdpowiedzUsuń na zawszeAle czasami potrzebuję dnia w piżamie z rozczochranymi włosami. Przynajmniej wiem, że skoro mój facet nie wybiega z krzykiem, to nie jest ze mną aż tak źle ;)
Ubieram się, bo lubię, bo sprawia mi przyjemność zastanawianie się, co by tu założyć. Także gdy siedzę w domu i leniuchuję. ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeWyświechtany frazes, że ubieramy się dla siebie jest moim zdaniem bzdurą tysiąclecia. Gdybym chciała ubierać się tylko i wyłącznie dla siebie, paradowałabym po mieście w jakimś seksownym komplecie z rodziny bieliźnianych, bo w czymś takim czuję się najpiękniejsza, albo np. w sukni z XVIII wieku. Ograniczają nas moda, konwenanse i kulturowe przyzwyczajenia, i może tak jest lepiej. Trudno mi wyobrazić sobie mojego leciwego sąsiada w dzwonach, z gołą klatą i w kwiecistym wdzianku.
OdpowiedzUsuń na zawszeubieram się dla siebie, przebieram dla innych... na przykład w pracy, jak sobie zarzucę jakieś poważniejsze spodnie to od razu mi łatwiej szkolenie prowadzić (albo tak sobie wmawiam)? :) ciekawy temat...
OdpowiedzUsuń na zawszeFajny zestaw
OdpowiedzUsuń na zawszeanuszka dobrze napisała, ze ubieranie sie dla siebie to banał i frazes. wiedziałam, ze kazdy tak napisze:)
OdpowiedzUsuń na zawszeja wlasciwie nie wiem dla kogo sie ubieram. w kazdym razie ja nawet jak siedze w domu to sie maluje i ubieram w jakis porzadny tiszert czy spodnie, bo beznadziejnie sie czuje jak jestem rozmemłana. nigdy nie chodze po domu w pizamie itp. nigdy nie wychodze z domu bez makijazu, bo nie lubie .
wrrrrrrr...jeśli w takim stroju gotujesz to co wkładasz na zakupy? a tek serio to szacunek, bo ja po domu latam w dresach, oczywiście tylko w cudnych bo w końcu jestem estetką, a ubieram się dla siebie, no dla podziwu innych kobiet także, a jak już gej się za mną obejrzy to czuję się jak w niebie..
OdpowiedzUsuń na zawszeJa się ubieram żeby wyglądać jak człowiek, a nie jak jakieś amorficzne cuś! :D ale tak szczerze to w domu wyglądam jak totalny wieśniak, przecież dla swoich piesków czy kotków nie będę się stroić! ubieranie się, malowanie kojarzy mi się z codziennością, z jakąś powinnością, dlatego fajnie jest też się od tego wszystkiego oderwać...
OdpowiedzUsuń na zawszeWyglądasz super i jak najbardziej jestem za takim ubioerm w domu, bo niby dlaczego ma być zawsze dresowo...
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do Twojego pytania to zazwyczaj ubiorem ukazuję swój nastrój. Czasem jest więc kobieco, czasem elegancko, czasem workowato... Oczywiście czasem ubieram się stosownie do sytuacji/miejsca.
Glownie ubieram sie dla samej siebie i dla wyrazenia siebie, a przez to tez czuje sie lepiej i pewniej:)
OdpowiedzUsuń na zawszeFajne legginsy:)
A po to żeby powiedzieć sobie samej mam !!! fundamentalne prawo do odpoczynku od własnej schludności i urody !
OdpowiedzUsuń na zawszeDziś robię przerwę od wyprasowanych jansów, pachnacych koszulek i wygolonych z zmechaceń sweterków:D
By powiedzieć ! dziś zastanowie się 5 razy nim otworze drzwi listonoszowi !
Dziś nie wyniosę śmieci bo sąsiedzi pomyślą ,że szukam czegoś ładnego dla siebie:D
Dziś mój dziurawy leginsowy krok obnaży moje różowe figi !;>
Dziś wybranek mojego serca stanie na progu i przełykajać śline powie „ kochanie wyglądasz pięknie jak zawsze”:D a ja pomyślę hmmmm on naprawde musi mnie kochać:D
A tak naprawde to właśnie to uśwaidamia nam , że możemy się zmieniać ;>że nie jesteśmy plastikowe;> że mamy swoje gorsze i lepsze chwile:> że ładne ciuchy nigdy nie są wygodne ,a wygodne prawie zawsze są mało ciekawe;> i to , że przed wyjściem możemy popatrzeć w lustro z uśmiechem i pomyśleć „ słoneczko wyglądasz dzisiaj zachwycająco”:D
wlasnie.. czlowiek od razu lepiej sie czuje, jak uiberze sie "do ludzi". A Ty nie czujesz sie dziwnie bez make upu, nawet w domu?
OdpowiedzUsuń na zawsze"It is only shallow people who do not judge by appearances. The true mystery of the world is the visible, not the invisible."
OdpowiedzUsuń na zawszeOscar Wilde
nie chciałabym całkowicie stać się szara. Przeglądam się w lustrze by sprawdzić, upewnić się iż jestem choć troszkę inna od tych wszystkich takich samych lalek podążających po ulicach mego miasta.
OdpowiedzUsuń na zawszedla świata dookoła, i dla siebie, jak najbardziej!
OdpowiedzUsuń na zawszenie da się nie ubierać dla siebie, sory, ale nieraz potrafię przechodzić pół dnia w prującej się piżamie i jest mi dobrze; po prostu mam taki nastrój, że nie obchodzi mnie, co pomyśli brat, chłopak, mama, kiedy mnie zobaczą, przecież to nadal jestem ja, co najwyżej skwitują "o już po 12. a ty nadal w piżamie".
ale są i dni, kiedy idę, np. do pracy z myślą "tak, ten czerwony szalik jest ok, niech się facet ochroniarz w bramie na mnie gapi, a babki w pracy lustrują".
klucz jest w głowie, jak się czujesz, tak wyglądasz.
dobra, bełkot, ale co tam.
;)
Ubieram się tak a nie inaczej bo jest to najprostszy sposób na poprawienie sobie humoru. I z mojej subiektywnej perspektywy moje domowe łachy i piżamy też są fajne i czuję się w nich fajnie (fajny to najlepiej oddające to co mam na myśli słowo:])
OdpowiedzUsuń na zawszeTo jakaś prowokacja/ Napisz proszę, że to prowokacja, i że nie ubierasz się aż tak wyzywająca...
OdpowiedzUsuń na zawsze@Biurowa, haah a co w tym wyzywającego? A ubieram się tak czasem i to nie żart. Może jak będę stara i gruba zacznę ubierać się w wór pokutny, ale póki co, tak mi dobrze ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeTrochę za dużo tego dobrego, ale co tam kto lubi :)
OdpowiedzUsuń na zawsze